Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wiadomości

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Kim był student UJ na przestrzeni wieków? Rozmowa z prof. Krzysztofem Stopką (część III)

Kim był student UJ na przestrzeni wieków? Rozmowa z prof. Krzysztofem Stopką (część III)

Historia uczelni to w znacznym stopniu historia jej studentów. Jeśli spojrzymy wstecz, zauważymy, że charakter społeczności studenckiej Uniwersytetu Jagiellońskiego znacząco zmieniał się na przestrzeni wieków i niekiedy bardzo odbiegał od wizji, do której przywykliśmy dzisiaj.

Poniżej prezentujemy trzecią część rozmowy z prof. Krzysztofem Stopką, dyrektorem Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, historykiem, ekspertem w zakresie dziejów najstarszej polskiej uczelni. Pierwsza i druga część wywiadu dotyczyły odpowiednio pochodzenia narodowościowego i terytorialnego studentów oraz ich korzeni społecznych (linki do nich znajdują się na końcu artykułu).

Czy na przestrzeni wieków zmieniał się przeciętny wiek studiujących na Uniwersytecie Krakowskim?

w XV w., studentem mógł zostać nawet chłopiec, absolwent szkoły parafialnej, który wpisał się do metryki uniwersyteckiej. Zasadniczo, zgodnie z prawem, był on studentem.

Tak. Zasadniczo w średniowieczu, czyli w przypadku naszego uniwersytetu w XV w., studentem mógł zostać nawet chłopiec, absolwent szkoły parafialnej, który wpisał się do metryki uniwersyteckiej. Zasadniczo, zgodnie z prawem, był on studentem. Oczywiście nie oznaczało to, że mógł zaraz studiować w Uniwersytecie. Szkoły parafialne były na różnym poziomie. Nie wszystkie miały dobrych nauczycieli i zaawansowany poziom nauczania języka łacińskiego. Szybko okazywało się, że absolwent złej szkoły nie jest w stanie słuchać wykładów na Wydziale Filozoficznym prowadzonych wyłącznie po łacinie. Poza tym były one trudne, ponieważ rozpoczynano od pism logicznych Arystotelesa. Niejednokrotnie trzeba było wrócić z powrotem do szkoły parafialnej, żeby wyuczyć się lepiej łaciny. Gdy kandydat na studenta opanował ją w wystarczającym stopniu, podejmował studia uniwersyteckie. Ale formalnie od momentu wpisu do metryki był studentem Uniwersytetu. W dzisiejszych czasach wydaje się to to dziwne: jak mały chłopiec mógł być studentem? Jednak musimy pamiętać, że pojęcie „student" było w tym okresie bardzo rozciągliwe. Każdy wpisany do metryki uniwersyteckiej, znajdujący się pod jurysdykcją rektora, korzystający z przywilejów uniwersyteckich, był studentem. Ale to, czy był w stanie od zaraz podjąć studia, czy nie, to już inna sprawa.

W późniejszym okresie zmiany poszły bardziej w tym kierunku, żeby do metryki wpisywali się studenci mający odpowiedni wiek. Ale aż do reformy Kołłątajowskiej nie było ścisłego podziału między uczniami szkół krakowskich a studentami, bo np. uczniowie Szkół Nowodworskich znajdowali się pod jurysdykcją rektora, a więc uznawani byli za studentów. Zresztą ta jurysdykcja rektora w Krakowie była dość szeroka, bo podlegali jej uczniowie wszystkich szkół parafialnych w mieście. A więc bardzo trudno jest odróżnić studentów od uczniów szkół parafialnych, które wówczas – jak powiedziałem – były na różnym poziomie: od początkowego do nauczającego języka łacińskiego na wyższym poziomie.

Znaczące zmiany nastąpiły po roku 1846, kiedy Uniwersytet znalazł się pod rządami austriackimi. W roku 1849 w Austrii została dokonana reforma oświatowa, która wprowadziła wielkie zmiany w systemie edukacyjnym. Studia wyższe, zwłaszcza uniwersyteckie, można było podjąć dopiero po maturze. Do tej pory Wydział Filozoficzny traktowany był często jako szkoła średnia. Aby rozpocząć w nim naukę nie trzeba było koniecznie ukończyć szkoły średniej, ale zaliczyć w niej określoną ilość klas. Natomiast od 1849 r. Wydział Filozoficzny został prawnie zrównany z pozostałymi Wydziałami: Prawa i Administracji, Lekarskim i Teologicznym. Od tej pory nie wpisywano się już na Wydział Filozoficzny, żeby kontynuować studia na którymś z trzech wydziałów, ale żeby studiować w nim różne dziedziny nauki.

Czyli można powiedzieć, że podniósł się wtedy średni wiek studentów?

Tak, oczywiście, bo w momencie, kiedy wprowadzono gimnazja z maturą (dominowały wtedy gimnazja typu klasycznego, z łaciną i greką, przeciętnie 8-letnie), do uniwersytetu wpisywali się już ludzie pełnoletni, posiadający matury, co jest normą przestrzeganą do dnia dzisiejszego.

Kiedy na Uniwersytecie pojawiły się kobiety? W roku 1897 otwarły się drzwi dla studentek. Czy przed tym przełomowym momentem, były przypadki studiujących kobiet?

Wcześniej wszystkie szkoły, nie tylko uniwersytety, były w zasadzie dostępne tylko dla mężczyzn. Kobiety, generalnie rzecz biorąc, się tam nie pojawiały, a jeżeli tak, to niezbyt legalnie. Na naszym Uniwersytecie mieliśmy taki przypadek na początku XV wieku. Jedna z dziewcząt w przebraniu męskim podjęła studia. Była to Nawojka, córka jednego z rektorów szkół parafialnych. Nie jest to legenda, ponieważ źródła, które opowiadają o zdemaskowaniu „fałszywego" studenta, podają nazwiska osób obecnych podczas zdemaskowania. Są to postacie historyczne. A zatem faktycznie przez krótki czas udało się tutaj studiować jakiejś dziewczynie. Ale nie było to legalne.

Dominuje pogląd, że kobiety pojawiły się w Uniwersytecie w 1897 r.  Jest on o tyle słuszny, że faktycznie, pojawiły się wtedy jako studentki. Natomiast wcześniej były słuchaczkami różnego rodzaju kursów. W okresie Komisji Edukacji Narodowej, Uniwersytet miał mieć charakter utylitarny, tzn. przygotowywać do wykonywania różnych zawodów społecznie użytecznych. Wśród tych zawodów od średniowiecza było położnictwo nazywane „sztuką babienia" (położna nazywana była najczęściej „babą"). Była to „sztuka" czysto praktyczna, często przekazywana z pokolenia na pokolenie. Oczywiście nie była objęta żadną formalną kontrolą. W okresie Komisji Edukacji Narodowej postanowiono poniekąd „ucywilizować" ten zawód. Podobnie było zresztą z cyrulikami, czyli balwierzami albo chirurgami. Chirurgia nie była jeszcze w pierwszej połowie XVIII wieku integralną częścią medycyny jako nauki – dopiero się nią stawała. „Chirurg" w mieście spełniał wiele funkcji – leczył bóle zębów, lżejsze rany, golił, strzygł. Był to zawód cechowy. Komisja Edukacji Narodowej chciała, żeby cyrulicy oraz tzw. baby, czyli akuszerki, uczęszczali na zajęcia na Wydziale Lekarskim, żeby podnieść ich kwalifikacje na wyższy poziom, a także wyposażyć w umiejętności, których wcześniej nie posiadali. I rzeczywiście, w latach 80-tych XVIII wieku pojawiły się dziewczęta, które po ukończeniu takiego kursu, miały uzyskiwać patent Komisji Edukacji Narodowej, który pozwalał im na wykonywanie zawodu akuszerki w miastach królewskich. Podobnie było z chirurgami. Nie byli to jeszcze studenci w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale można powiedzieć, uniwersytet kształcił już wówczas kobiety. Różnie z tym zresztą bywało, bo zarówno cyrulicy, jak i akuszerki byli często analfabetami i trudno było prowadzić dla nich kursy uniwersyteckie. Ale determinacja w tym kierunku w dobie Oświecenia niewątpliwie istniała. 

Dominuje pogląd, że kobiety pojawiły się w Uniwersytecie w 1897 r.  Jest on o tyle słuszny, że faktycznie, pojawiły się wtedy jako studentki. Natomiast wcześniej były słuchaczkami różnego rodzaju kursów.

Potem, w XIX w. pojawił się w Europie Zachodniej ruch emancypacyjny. Jednym z jego postulatów było dopuszczenia kobiet do studiów wyższych. Spotkał się on z wielkim oporem, ale został w końcu przełamany. Do „pionierów" w tym względzie należą uniwersytety szwajcarskie, które już w latach 60-tych XIX w. zaczęły przyjmować kobiety. W XIX w. pojawiły się również gimnazja żeńskie, które umożliwiały dziewczętom zdobycie matury. Kobiety przejawiały już wówczas wielkie aspiracje do studiów uniwersyteckich. Było to możliwe najpierw – jak powiedziałem – tylko w Szwajcarii. Powoli jednak stało się tak i u nas. Pierwsze trzy studentki rozpoczęły w 1894 r. studia farmaceutyczne. Od 1897 mogły już normalnie studiować na Wydziale Filozoficznym, w którym wówczas była farmacja.  W 1900 r. kobiety dopuszczono do studiów na Wydziale Lekarskim. Na Wydziale Prawa do 1918 r. nie było natomiast ani jednej studentki. Z oczywistych względów nie było ich też na Wydziale Teologicznym, który wówczas miał za zadanie kształcić duchownych katolickich. W 1914 r. odsetek kobiet wśród młodzieży uniwersyteckiej wzrósł do 25 %. W roku akademickim 1955/1956 po raz pierwszy zanotowano przewagę liczebną studentek nad studentami (1510 do 1441). Od lat sześćdziesiątych XX wieku feminizacja stale postępuje.

W lewym górnym rogu: fragment obrazu Jana Matejki "Wpływ Uniwersytetu na kraj w wieku XV. Nowe prądy. Husytyzm i Humanizm."

Z prof. Krzysztofem Stopką rozmawiał Kamil Jodłowiec z Działu Promocji i Informacji UJ.

Kim był student UJ na przestrzeni wieków? (część I - pochodzenie narodowościowe i terytorialne)

Kim był student UJ na przestrzeni wieków? (część II - pochodznie społeczne)

 

 

Polecamy również
Kilkadziesiąt mln zł na badania podstawowe w Uniwersytecie Jagiellońskim
Kilkadziesiąt mln zł na badania podstawowe w Uniwersytecie Jagiellońskim
Jak dobowy zegar biologiczny wpływa na odpowiedź immunologiczną po szczepieniu
Jak dobowy zegar biologiczny wpływa na odpowiedź immunologiczną po szczepieniu
Wybitny historyk sztuki laureatem Nagrody im. prof. Zachwatowicza
Wybitny historyk sztuki laureatem Nagrody im. prof. Zachwatowicza
Spotkanie wspomnieniowe poświęcone śp. prof. Franciszkowi Ziejce
Spotkanie wspomnieniowe poświęcone śp. prof. Franciszkowi Ziejce

Widok zawartości stron Widok zawartości stron