Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wiadomości

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Marta Barszcz: Nie tylko zwierzątka i roślinki

Marta Barszcz: Nie tylko zwierzątka i roślinki

Marta Barszcz, studentka II roku biologii, jest zafascynowana przyrodą we wszystkich jej aspektach. Najbardziej interesują ją zagadnienia związane z człowiekiem. Rozwija swoją pasję m.in. poprzez działalność w Kole Naukowym Antropologów oraz redagowanie studencko-doktoranckiego czasopisma naukowego „Antropogen". Pomimo wczesnego etapu studiów, wystąpiła już na kilku konferencjach.

Dlaczego Uniwersytet Jagielloński? Jednym z powodów mojego wyboru było to, że zależało mi na studiowaniu w Krakowie, z którego pochodzę. Poza tym, studia na UJ to kontynuacja tradycji rodzinnej – moi rodzice oraz dziadkowie studiowali na tej uczelni i był to dla mnie naturalny wybór. Na Uniwersytet przyciągnęły mnie również osobowości wielu pracujących tutaj uczonych. Ich wiedza i pasja naukowa same w sobie są zachętą do uczęszczania na wykłady. 

Dlaczego biologia? Zamiłowanie do przyrody miałam od zawsze, najprawdopodobniej po mamie, która jest botanikiem. Z kolei ja jestem szczególnie zafascynowana człowiekiem i antropologią fizyczną.

Na Uniwersytet przyciągnęły mnie również osobowości wielu pracujących tutaj uczonych. Ich wiedza i pasja naukowa same w sobie są zachętą do uczęszczania na wykłady.

Biologia jest bardzo niedocenianym kierunkiem. To nie tylko, jak większość osób myśli , nauka o „zwierzątkach i roślinkach", ale także przedmioty takie jak: matematyka, statystyka, fizyka, chemia, biochemia czy biofizyka. Z pewnością nie są to łatwe studia. Różnorodność przedmiotów umożliwia zrozumienie współzależności występujących w przyrodzie, spojrzenie na przedmiot studiów z bardzo wielu perspektyw  i przemyślany wybór własnej specjalizacji. Mamy też wiele zajęć praktycznych, w tym laboratoryjnych, a także terenowych, które „otwierają oczy" na otaczający nas świat.

Ludzie z kryształowych trumien

Od początku studiów interesowała się mumifikacją –  powstałą przez przypadek, albo będącą wynikiem działania intencjonalnego. Zapewne wszyscy słyszeli o Ötzim – człowieku lodu, albo o mumiach bagiennych  (człowieku z Tollund). Aby ich ciała uległy mumifikacji, musiały zaistnieć pewne wyjątkowe, rzadko spotykane warunki. Analiza tego, jak do tego doszło, jest fascynująca.

Przypadkiem, który szczególnie mnie zainteresował, są mumie trzech żeglarzy, którzy zmarli podczas wyprawy morskiej na wyspie Beechey, w połowie XIX wieku. Zostali pochowani na miejscu przez swoich towarzyszy. Ich zwłoki znajdowały się w trumnach, do których dostała się woda. Zamarzła ona i zmarli, po otwarciu trumien, wyglądali pod kryształowym przykryciem niczym z bajki o „Królewnie Śnieżce". Kiedy lód stopniał, okazało się, że przetrwały wszelkie cechy ich wyglądu, takie jak  kolor włosów czy skóry. Zachowali się w sposób tak fenomenalny, że pewna artystka sporządziła ich portrety.

Konferencje oknem na świat

Pierwsza konferencja, w której brałam czynny udział, została zorganizowana  przez nasze koło naukowe. Była to jubileuszowa, X Ogólnopolska Studencka Konferencja Antropologiczna, na której zaprezentowałam temat dotyczący naturalnej mumifikacji., Brałam również udział w konferencjach niezwiązanych ściśle z antropologią – np. w ostatnim czasie mówiłam o nietolerancjach pokarmowych i o syndromie sztokholmskim.

Co dają konferencje? Przede wszystkim to, że człowiek ćwiczy umiejętność prezentowania się przed publicznością. Może również poznać wielu ciekawych ludzi podzielających jego zainteresowania i mogących udzielić cennych rad.

Ciekawym doświadczeniem, a także dużym wyzwaniem, są dla mnie konferencje interdyscyplinarne, ponieważ prezentując dane zagadnienie, muszę przedstawić je w taki sposób, żeby osoba nie związana z tematem zrozumiała go i się nim zaciekawiła.

Uniwersytet to przede wszystkim ludzie

Poza konferencjami, w ramach działalności koła, organizujemy spotkania z ekspertami z różnych ośrodków naukowych, seanse filmowe, spotkania, na których członkowie koła wygłaszają swoje prezentacje, wspólne wigilie oraz wyjazdy szkoleniowo-integracyjne. Naszą „perełką" jest studencko - doktoranckie czasopismo naukowe  „Antropogen" , którego jestem redaktorem naczelnym. Publikujemy w nim artykuły z zakresu antropologii fizycznej, genetyki, biologii sądowej czy archeologii.

Jako starosta roku muszę starać się sprostać różnym wyzwaniom dnia codziennego. Z inicjatywy studentów, po rozmowie z panią prodziekan ds. studenckich, zamontowany został na naszym wydziale defibrylator, umożliwiający ratowanie ludzkiego życia. Niesamowitym, niezwykle budującym doświadczeniem było dla mnie zrealizowanie tej ważnej sprawy w tak szybki i sprawny sposób. 

Uniwersytet to dla mnie przede wszystkim ludzie, którzy mobilizują i inspirują do tego, żeby działać naukowo  – są to zarówno studenci z wyższych lat, jak i pracownicy naukowi i członkowie władz Instytutu. Sporo pomagają także Bratniak i Rada Kół Naukowych, poprzez zapewnienie dofinansowania wyjazdów i projektów naukowych . Należy podkreślić, że na uczelni liczy się nie tylko samo uzyskanie dyplomu, ale przede wszystkim to, co robi się z własnej inicjatywy. Żeby w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje studiowanie, nie można być jedynie biernym odbiorcą, ale trzeba dać coś z siebie.

Żeby w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje studiowanie, nie można być jedynie biernym odbiorcą, ale trzeba dać coś z siebie.

Nie samą nauką żyje człowiek

Poza uniwersytetem, jestem wolontariuszem w Malcie Służbie Medycznej. Zajmuję się tym od kilku lat.  Zabezpieczamy medycznie wiele wydarzeń i prowadzimy szkolenia z zakresu pierwszej pomocy. W ramach tej działalności poznałam wielu ciekawych ludzi. Pomoc innym i ich wdzięczność, choćby najmniejsza, daje człowiekowi niesamowitą energię.

W czasie wolnym bardzo lubię czytać, zwłaszcza kryminały. Moi ulubieni autorzy to Agatha Christie i Raymond Chandler. Uwielbiam również gotować, co zaowocowało wydaniem książki kucharskiej dla osób z nietolerancją laktozy.

Polecamy również
Piotr Gąsiorek: Krakus na Borneo
Katarzyna Hromek: Życie w równowadze
Anna Chrzanowska: W neurobiologii nie ma miejsca na nudę
Jan Sławiński: Życie jak w komiksie

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Znajdziesz nas tutaj