Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wiadomości

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Marta Kałużniak: Mój zaczarowany ogród w probówce

Marta Kałużniak: Mój zaczarowany ogród w probówce

Marta, studentka Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi, pochodzi z okolic Łodzi, dokładnie z Piotrkowa Trybunalskiego. Wybrała UJ, ponieważ, jak sama twierdzi, jest to jedna z najlepszych uczelni w Polsce i odkąd zaczęła myśleć o studiach, zawsze chciała studiować właśnie tutaj.

Całe życie myślała jednak o kierunku lekarskim, a nie o biologii. Zmiana decyzji przyszła bardzo nieoczekiwane, dopiero kilka dni przed maturą. W rodzinnym mieście była to trochę niezrozumiała decyzja, ponieważ medycyna na pierwszy rzut oka wydaje się znacznie lepszym wyborem. Marta uważa jednak, że jest to mylne myślenie, ponieważ nie można wybierać kierunku studiów rozpatrując tylko późniejsze kwestie zarobkowe. Studiowanie musi być pasją, więc postanowiła studiować to, w czym naprawdę czuję się dobrze, tym bardziej, że w okresie tych kilku dni przed maturą zdała sobie sprawę, że leczenie ludzi nie jest dla niej – że jest zbyt wrażliwa na cierpienie.

- Biologia interesowała mnie już od podstawówki. Początkowo moim autorytetem w tłumaczeniu zjawisk przyrodniczych byli moi rodzice; tata uczył mnie rozpoznawać różne gatunki zwierząt oraz roślin, a mama - z wykształcenia analityk medyczny - pokazywała świat pod mikroskopem. W liceum moja nauczycielka biologii, która ponadto jest doktorem genetyki, zainspirowała mnie do wgłębienia się w temat biologii molekularnej. Jako wspaniały biolog, nauczyciel i bardzo dobry człowiek stała się dla mnie autorytetem i mimo, iż sama namawiała mnie na pójście na medycynę, ja doszłam do wniosku że trzeba iść własną drogą, realizując swoje pasje. Jestem bardzo zadowolona ze swojego wyboru. - opowiada Marta

Teraz jest na trzecim roku, w dalszej perspektywie planuje napisać pracę magisterską, a potem zabrać się za doktorat. Na pierwszym roku zapisała się na wolontariat do Zakładu Embriologii i Cytologii Roślin i tam zaczęła swoją pracę laboratoryjną – był to strzał w dziesiątkę.  Na wolontariacie pod opieką jej obecnego promotora pracy licencjackiej dr. hab. Roberta Koniecznego poznała różnorodne techniki badawcze, a także zdobyła bezcenne doświadczenie w pracy laboratoryjnej. Ponadto w ostatnim czasie z ramienia tego zakładu wzięła udział w konferencji naukowej. Była to „XXXII Konferencja Embriologiczna Rośliny - Zwierzęta - Człowiek" zorganizowana przez Uniwersytet Wrocławski w Wojsławicach, na której prezentowała wyniki pracy swojego zespołu.

Na studiach najbardziej podoba się jej praca laboratoryjna, ponieważ to ona w największym stopniu odróżnia je od liceum – chodzi przede wszystkim o możliwość osobistego prowadzenia badań i poczucia satysfakcji z odkrywania. Bardzo lubi w ramach takich wydarzeń jak np. Noc Naukowców, pokazywać młodzieży na czym polega praca biologa w laboratorium. Radość i zainteresowanie na twarzach uczniów obserwujących prezentowane doświadczenia daje jej dodatkową siłę i wiarę w słuszność decyzji, że wybrała właśnie biologię na UJ.

Jak podkreśla Marta, na biologii jest wiele niezwykle uzdolnionych osób, laureatów olimpiad, istnieje jednak pewien bardzo krzywdzący stereotyp, według którego na ten kierunek idą przede wszystkim osoby, które nie dostały się na medycynę. Tymczasem medycyna bazuje na biologii i bez odkryć biologicznych nigdy nie dokonałby się postęp w tej dziedzinie. Ponadto jest to bardzo rozwojowa dziedzina i jeżeli dobrze wykorzystać jej najnowsze osiągnięcia, można znaleźć pomysł na sukces, w rozwoju którego pomóc może Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości oraz Jagiellońskie Centrum Innowacji.  - Biologia na Uniwersytecie Jagiellońskim to bardzo prestiżowy kierunek, który skupia wybitnych naukowców i mam nadzieję, że świat jeszcze nieraz usłyszy o naszych osiągnięciach – dodaje.

Polecamy również
Piotr Gąsiorek: Krakus na Borneo
Katarzyna Hromek: Życie w równowadze
Anna Chrzanowska: W neurobiologii nie ma miejsca na nudę
Jan Sławiński: Życie jak w komiksie

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Znajdziesz nas tutaj