Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wiadomości

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Przyrodnicy proponują, jak lepiej przeciwdziałać skutkom suszy

Przyrodnicy proponują, jak lepiej przeciwdziałać skutkom suszy

"Problem braku zasobów dyspozycyjnych wody odbija się negatywnie na funkcjonowaniu przemysłu, a okresy głębokiej suszy rolniczej coraz silniej ograniczają produkcję rolną w naszym kraju. Bez radykalnej zmiany gospodarki wodnej i istotnego opóźnienia odpływu wód opadowych ze zlewni, problemy te będą się pogłębiać" - napisali naukowcy do premiera. Sygnatariuszami listu są m.in. uczeni z Wydziału Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Stanowisko Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego i ruchu Nauka dla Przyrody zostało napisane w związku z planowanym rozpoczęciem prac legislacyjnych nad specustawą ułatwiającą inwestycje ujęte w Planie Przeciwdziałania Skutkom Suszy (PPSS). Autorzy listu są zdania, że nie ma czasu na działania pozorowane, nietrafne i krótkowzroczne. Ich zdaniem należy w sposób jak najbardziej efektywny wykorzystać czas i środki, inwestując w optymalne rozwiązania, w tym zreorganizować priorytety gospodarowania zasobami wodnymi w skali całego kraju i ująć plany gospodarowania wodami w kontekście dorzeczy.

Przyrodnicy proponują szereg rozwiązań, które ułatwiłyby walkę z suszą w Polsce. Postulują m.in., by gospodarkę leśną na obszarach zasilania dorzeczy (zwłaszcza w górach) podporządkować całkowicie retencji wody a nie pozyskaniu drewna; renaturyzować wszelkie dostępne siedliska i elementy krajobrazu zatrzymujące efektywnie wodę opadową, w tym np. tereny podmokłe, tereny zalewowe rzek i same rzeki, śródpolne zadrzewienia i drobne zbiorniki; zmodyfikować strategię energetyczną, odchodząc od wykorzystania węgla brunatnego, którego wydobyciu w kopalniach odkrywkowych towarzyszą wielkoskalowe odwodnienia, zanik wód powierzchniowych i drastyczne obniżenie lustra wód gruntowych czy promować i dofinansowywać ponowne wykorzystanie wody deszczowej w miastach.

Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego i ruchu Nauka dla Przyrody zauważają, że wśród zapisów w PPSS znajduje się kilka dobrych rozwiązań. Za pozytywny element proponowanego projektu należy odnotować pojawienie się klarownej definicji retencji jako "zatrzymywania wody w okresie występowania jej nadmiaru, a zasilania wód powierzchniowych zlewni w okresie susz". Na plus oceniają również duży nacisk położony na racjonalne wykorzystanie zasobów wodnych, w tym zmianę podejścia do gospodarowania wodą w rolnictwie oraz konieczność odbudowy naturalnej retencji korytowej, dolinowej, jeziornej, glebowej (realizowanej zarówno na terenach wodno-błotnych, jak i w krajobrazie rolniczym), leśnej i podziemnej.

Autorzy listu wskazują jednak, że szereg zaprezentowanych w opracowaniu tez jest sprzecznych z koncepcją zdefiniowaną klarownie w części ogólnej. Dotyczy to na przykład retencji zbiornikowej.

"Stwierdzenie, że 'zbiorniki wielozadaniowe pozwalają regulować odpływ rzeczny, służą do celów gromadzenia wody, zaspokojenia potrzeb gospodarczych, energetycznych, żeglugowych, rekreacyjnych oraz ochrony przeciwpowodziowej' jest sprzeczne z wynikami szeroko zakrojonych badań. Z Raportu Światowej Komisji d.s. Zapór jasno wynika, że realizacja przez zbiornik zaporowy kilku funkcji jest niemożliwa. Każda z nich wymaga innego reżimu piętrzenia i de facto innej konstrukcji czaszy zbiornika i elementu spiętrzającego. Rzeczywistą funkcję retencyjną mogą pełnić właściwie użytkowane zbiorniki suche lub te o bardzo dużej względnej pojemności użytkowej, dzięki której, zgodnie z postulatami zaprezentowanymi w projekcie PPSS, efektywnie retencjonują one wodę, 'gromadząc jej nadwyżki w okresach nadmiaru i zasilając rzeki w okresie suszy'" - czytamy w liście.

Naukowcy zauważają też, że problemem projektu PPSS jest kilkukrotne zwrócenie uwagi na konieczność wymuszania "wykonania prac dotyczących utrzymania urządzeń melioracji wodnych", co w polskich warunkach oznacza działanie przyspieszające odprowadzanie wody ze zlewni i znacząco potęgujące zagrożenie suszą. Jak wskazują, brak w nim wizji szerokich, ogólnopolskich programów zwiększających retencję i rewolucjonizujących w spójny sposób gospodarkę wodną w obrębie dorzeczy. Ich zdaniem, w obliczu nadciągającej katastrofy spowodowanej suszą, nie czas na działania pozorne ani na ograniczanie się do tych koordynowanych lokalnie.

Z pełną treścią listu - pod którym podpisali się dr hab. Paulina Kramarz, prof. UJ, dr hab. Zofia Prokop, dr Joanna Kajzer-Bonk i dr Szymon Drobniak z Wydziału Biologii UJ - można zapoznać się TUTAJ.

Polecamy również
Profesorowie Bujnicki i Purchla odznaczeni przez prezydenta Litwy
W UJ CM wyszkolą przyszłych ratowników górskich. Ruszył nabór
Profesor Piotr Richter z tytułem Ambasadora Kongresów Polskich
Dr Bola: U osób niewidomych kora wzrokowa nasłuchuje dźwięków

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Znajdziesz nas tutaj