Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wiadomości

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Zmagania Zachodu z Rosją. Gościnny wykład kontrowersyjnego amerykańskiego uczonego

Zmagania Zachodu z Rosją. Gościnny wykład kontrowersyjnego amerykańskiego uczonego

9 grudnia 2015 roku w Auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbył się gościnny wykład prof. Johna J. Mearsheimera, niezwykle wpływowego, acz kontrowersyjnego teoretyka stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu w Chicago, zatytułowany Why the West – Not Putin – Is Responsible for the Ukraine Crisis.

Wykład został zorganizowany przez Koło Studiów Międzynarodowych i Regionalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Polskie Towarzystwo Studiów Międzynarodowych. Spotkanie otworzył wiceprzewodniczący Zarządu Głównego PTSM, prof. Andrzej Mania, prorektor UJ ds. dydaktyki. W swoim krótkim wystąpieniu podziękował studentom za inicjatywę i podkreślił, że choć kryzys ukraiński budzi emocje, a opinie na jego temat są podzielone, to najważniejsza jest merytoryczna dyskusja oraz znalezienie jak najlepszego rozwiązania.

Po oficjalnej inauguracji wykładu głos zabrał prof. John Mearsheimer, przedstawiając pokrótce zagadnienia omawiane w wykładzie oraz kolejność poruszanych przez niego wątków. Poniżej przedstawiamy skróconą oraz zredagowaną wersję wypowiedzi zagranicznego gościa. Zaznaczamy, że przytoczone w artykule opinie są opiniami profesora.

Zmagania Zachodu z Rosją. Konflikt ukraiński

Geneza

Zdaniem prof. Mearsheimera, geopolitycznych uwarunkowań kryzysu na Ukrainie należy szukać u schyłku XIX wieku, kiedy to ustabilizowała się pozycja Niemiec i Rosji jako najsilniejszych aktorów na arenie europejskiej. W chwili obecnej uczony postrzega Polskę i Ukrainę jako swego rodzaju „ziemię niczyją", na której rozgrywa się polityczny konflikt pomiędzy Rosją a Niemcami. Polska i Ukraina odgrywają kluczową rolę w strategii obu stron. Należy pamiętać, że w odróżnieniu od Polaków, Ukraińcy są bardzo zróżnicowani etnicznie i kulturowo. Mieszkańcy Ukrainy Zachodniej w większości opowiadają się za przystąpieniem do Unii Europejskiej oraz NATO, jednak im dalej na wschód, tym coraz wyraźniej daje się odczuć tendencje prorosyjskie.

W dalszej części wystąpienia prof. Mearsheimer przedstawił swój pogląd na temat podłoża konfliktu ukraińskiego, czynników prowadzących do jego wybuchu oraz reakcji Rosji na jego narastanie. Źródłem konfliktu jest według niego polityka państw zachodnich – Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej – mająca doprowadzić do wyciągnięcia Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów. Do tego celu dążono trzema sposobami: rozszerzaniem NATO, rozszerzaniem UE oraz poprzez wspieranie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie w latach 2004–2005. Ponieważ Rosja patrzy na ekspansję NATO jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, zdecydowane kroki w sprawie włączenia Ukrainy do Paktu Północnoatlantyckiego podziałały na Władimira Putina jak płachta na byka.

Do eskalacji konfliktu ukraińskiego doprowadziło odrzucenie przez prezydenta Wiktora Janukowycza długo negocjowanej umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, spowodowane groźbą reperkusji ze strony rosyjskiej. Proeuropejska część mieszkańców Ukrainy wywołała falę nasilających się protestów, w wyniku których doszło do odsunięcia prezydenta od władzy. Mimo interwencji ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji i Niemiec nie udało się załagodzić sytuacji – choć na zaproponowane wówczas warunki zgodził się zarówno Janukowycz (chociaż de facto sprowadzało się do jego ustąpienia), jak i opozycja, nie chcieli zgodzić się protestujący, którzy domagali się całkowitego wykluczenia go z polityki.

Odpowiedź

Moskwa zareagowała na demonstrację, wysyłając siły zbrojne i tłumacząc się koniecznością ochrony mieszkających na terenie Krymu Rosjan. W wyniku tych działań Krym został zajęty, a Ukrainę ogarnął chaos gospodarczy, społeczny i polityczny. Jest to dla Putina bardzo korzystne i stanowi czytelny komunikat: Rosja nie pozwoli, aby Ukraina stała się przyczółkiem NATO i użyje w tym celu wszystkich dostępnych środków, łącznie z dewastacją całego kraju.

Prof. Mearsheimer zaznaczył też, że – jak każde mocarstwo – Rosja jest bardzo wrażliwa na punkcie bezpieczeństwa narodowego i podobne przypadki miały miejsce w przeszłości. Za przykład podał Stany Zjednoczone, które po kryzysie kubańskim z 1962 roku na ponad 50 lat nałożyły na Kubę dotkliwe sankcje za współpracę ze Związkiem Radzieckim. Powołał się też na doktrynę Monroe'a, według której obie Ameryki nie mogą podlegać dalszej ekspansji kolonizacyjnej i politycznej ze strony Europy. Gwałtowna reakcja Rosji, choć budzi oburzenie, nie jest jednak niczym niezwykłym – szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że już w 2008 roku na szczycie NATO w Bukareszcie Rosjanie ostrzegali, że próba włączenia Ukrainy i Gruzji do Paktu Północnoatlantyckiego spotka się ze stanowczym przeciwdziałaniem. Parę miesięcy później wybuchła wojna w Osetii Południowej.

Zdecydowane kroki w sprawie włączenia Ukrainy do Paktu Północnoatlantyckiego podziałały na Władimira Putina jak płachta na byka.

W obiegowej opinii Władimir Putin bywa obecnie często porównywany do współczesnego Hitlera czy Stalina, szaleńca dążącego do odbudowy ZSRR. Tymczasem według prof. Mearsheimera jest to wytrawny gracz polityczny i świetny strateg, choć zdarza się mu popełniać błędy. Prelegent zaznaczył, że nie jest apologetą Putina – jego działania mogą wywoływać skrajne emocje, ale należy przede wszystkim zrozumieć, co leży u ich podstaw, aby znaleźć właściwe rozwiązanie sytuacji. Putin jest zbyt przezorny, by po prostu zająć Ukrainę (choć niewątpliwie aneksja Krymu była błędem i czymś nieprzewidzianym, zapewne również dla samego prezydenta Rosji). Włączenie Ukrainy do terytorium rosyjskiego przyniosłoby katastrofalne skutki dla gospodarki i społeczeństwa oraz stosunków międzynarodowych.

Prof. Mearsheimer dodał, że przekonanie Rosji o pokojowych intencjach Stanów Zjednoczonych i NATO jest bardzo trudnym zadaniem. Choć postrzeganie USA jako pokojowo nastawionego hegemona jest powszechne w Europie, to na wschodzie, w Rosji czy Chinach, na Amerykanów patrzy się z dużo większą podejrzliwością. A to właśnie ta podejrzliwość stanowi podłoże całej sytuacji. Po konflikcie ukraińskim pojawiły się głosy, że rozszerzanie NATO na wschód jest słuszną decyzją, skoro w tej części świata dochodzi do groźnych konfliktów zbrojnych. Tymczasem w rzeczywistości jest to retoryka polegająca na dopasowywaniu teorii do praktyki, bowiem gdyby nie ekspansja NATO, kryzys krymski nie miałby miejsca.

Konsekwencje

W odpowiedzi na działania rosyjskie, Zachód opowiedział się stanowczo po stronie protestujących mieszkańców Ukrainy Zachodniej. Ogłoszono, że Rosja naruszyła niepodległość Ukrainy i zaczęto prowadzić z Putinem bardzo ostry i twardy dialog. Jednak zdaniem prof. Mearsheimera z góry skazane jest to na niepowodzenie, ponieważ dla USA i UE Krym nie ma aż tak dużej wartości jak dla Rosji, a więc nie są w stanie poświęcić dla niego tak wiele, jak Putin. Ponadto grożenie mocarstwu atomowemu nigdy nie jest rozsądnym posunięciem. Choć oczywiście szanse na konflikt atomowy są niewielkie, to nawet jeden procent prawdopodobieństwa brzmi przerażająco w obliczu potencjalnych zniszczeń.

Co zatem należy zrobić? Prof. Mearsheimer tłumaczy, że Ukraina powinna pozostać neutralną „strefą buforową" pomiędzy Rosją a Zachodem – tak, jak było do tej pory. Ze względu na wyżej wymienione czynniki nie ma możliwości znalezienia rozwiązania idealnego, a to jest najmniejszym złem. Do tego konieczna jest jasna i otwarta deklaracja rezygnacji z rozszerzania Paktu Północnoatlantyckiego na wschód. Potrzeba także przygotować plan ratowania gospodarki ukraińskiej i zagwarantować ochronę praw mniejszości na terenie Ukrainy. Politycy ukraińscy powinni również nieco zdystansować się od Unii Europejskiej.

Konflikt krymski niesie za sobą wiele konsekwencji. W swoim wystąpieniu amerykański uczony wspomniał o kilku z nich. Jest niemal pewne, że Ukraina nigdy już nie odzyska terytoriów zaanektowanych przez Rosję. Oprócz tego gwałtowne ochłodzenie stosunków pomiędzy USA a Rosją (a te, jak wiadomo, nigdy nie należały do zbyt ciepłych) w skuteczny sposób utrudnia obu mocarstwom współpracę w walce z Państwem Islamskim. Na koniec prof. Mearsheimer dodał, że według niego w przyszłości tak czy inaczej Amerykanie będą musieli zawrzeć z Rosjanami bliższy sojusz, aby stanowić przeciwwagę dla rosnących w siłę potęg azjatyckich.

John J. Mearsheimer

Teoretyk stosunków międzynarodowych, pracownik Uniwersytetu w Chicago. Reprezentant szkoły neorealizmu. Studiował i pracował na prestiżowych amerykańskich uczelniach, takich jak West Point, Cornell University, Brookings Institution czy Harvard. Przez pięć lat był oficerem w U.S. Air Force. Autor wielu książek oraz poświęconych bezpieczeństwu narodowemu i stosunkom międzynarodowym, m. in. Conventional Deterrence (1983), The Tragedy of Great Power Politics (2001), Why Leaders Lie: The Truth about Lying in International Politics (2011). Laureat wielu nagród naukowych i dydaktycznych.

Polecamy również
Stowarzyszenie Absolwentów UJ świętuje 60-lecie powstania

Stowarzyszenie Absolwentów UJ świętuje 60-lecie powstania

Do Instytutu Muzykologii UJ trafiła Kolekcja Leopolda Kozłowskiego

Do Instytutu Muzykologii UJ trafiła Kolekcja Leopolda Kozłowskiego

Krakowskie Forum Biomedyczne już za nami

Krakowskie Forum Biomedyczne już za nami

650. rocznica urodzin królowej Jadwigi

650. rocznica urodzin królowej Jadwigi

Widok zawartości stron Widok zawartości stron